Krótkiego przewodnika po dobrym życiu część kolejna

Dzisiejsze spotkanie to kolejny kawałek lektury przewodnika: jak poruszać się po dość grząskim terenie, jakim jest życie. Jest to przewodnik, swego rodzaju mapa. Ale tutaj pamiętaj, że przewodnik, mapa to nie teren. Ale nim rozwinę tę myśl, to zacznijmy nasze spotkanie nietypowo.

Poproszę Ciebie o ustosunkowanie się do poniższego testu psychologicznego:

Gdy mam plan, realizuję go1234567
Ostatecznie wszystko u mnie kończy się dobrze1234567
Niełatwo zbić mnie z tropu1234567
Lubię się1234567
Potrafię wykonywać kilka rzeczy naraz1234567
Jestem osobą zdecydowaną1234567
Biorę rzeczy takimi, jakie są1234567
Interesuje mnie wiele rzeczy1234567
Potrafię spojrzeć na sytuację wszechstronnie1234567
Mogę robić rzeczy, których właściwie nie lubię1234567
Zwykle znajduję wyjście z trudnej sytuacji1234567
Mam energię do zrobienia tego, co muszę1234567
Akceptuję to, że nie wszyscy mnie lubią1234567

Każde z poniższych stwierdzeń oceń na skali od 1 do 7. Przyznaj sobie tyle punktów (zaznaczając właściwą cyfrę), im bardziej stwierdzenie Ciebie dotyczy – Twojego sposobu myślenia i działania. Nie ma tu odpowiedzi dobrych i złych, każda jest dobra, jeśli odzwierciedla Twój stosunek do danego stwierdzenia.

Uwaga: „1” oznacza – nie dotyczy mnie w ogóle, a „7” oznacza – całkowicie mnie dotyczy. Używaj oczywiście wartości pośrednich od 1 do 7 w zależności od swego uznania.

Teraz zsumuj uzyskaną punktację dla wszystkich 13 stwierdzeń. Zapisz gdzieś na boku uzyskany wynik. Ustosunkujemy się do niego na zakończenie naszego spotkania.

Wracam teraz do mojej konstatacji, że przewodnik, mapa to nie teren. Zapewne wędrując po górach i posiadając bardzo dobry opis szlaku, natrafiłeś na przeszkody, które ku Twojemu zaskoczeniu nie były w nim opisane czy zaznaczone (zwalone drzewo, głaz, który w nocy się stoczył ze zbocza). Pewnie nie raz jadąc samochodem i mając dobrą nawigację, zawierzyłeś jej, a tu na drodze bach, roboty drogowe. Trzeba zboczyć z trasy i, kierując się intuicją, ominąć przeszkodę. Właśnie tak jest z mapą, nawigacją, przewodnikiem, wytycza tylko azymut, podpowiada, ale nie jest gwarantem bezpiecznego, prostego i przyjemnego poruszania się po terenie. Aby się po nim wystarczająco dobrze poruszać, trzeba jeszcze być elastycznym w myśleniu i działaniu, mieć odporność psychiczną, dobre nastawienie, umiejętność radzenia sobie ze stresem. O  niektórych z tych zasobów już wcześniej rozmawialiśmy.

Tu przyszła mi taka konstatacja. Kiedy byłem początkującym terapeutą, przygotowując się do pracy z pacjentem, kreśliłem sobie dość precyzyjny scenariusz spotkania. Pacjent przychodził, siadał w fotelu i tu często pojawiała się ogromna przeszkoda. Pierwsze jego dwa zdania rujnowały mi cały mozolnie nakreślony plan. I na co, bądź na kogo miałem się obrazić – na pacjenta, siebie czy na scenariusz? Życie powodowało konieczność przystosowania się sytuacji.

Steve deShazer, jeden z twórców nurtu krótkoterminowej psychoterapii i jednocześnie muzyk jazzowy powiedział kiedyś takie zdanie: aby móc improwizować trzeba do bólu i po wielokroć powtarzać te same pasaże. Jeśli grasz na jakimś instrumencie, to wiesz, o co chodzi. Dokładnie tak samo jest z naszą psychiką – trzeba wykształcić pewne umiejętności, by móc je później dla swojego i innych dobra elastycznie wykorzystać. Teraz kilka kolejnych pasaży do wyćwiczenia (oczywiście wiążących się z tymi wcześniej już ćwiczonymi).

Zacznijmy od odporności na stres i w konsekwencji odpowiedzi na pytanie, jak zachować wystarczająco dobre zdrowie. Stresów dnia codziennego, nagłych niespodziewanych sytuacji nie unikniemy. Jest to nasza codzienność. Nie stworzymy sobie otoczenia wolnego od nich, jak wolna od zarazków jest sala operacyjna w szpitalu. Więc jak poruszać się w tym pełnym stresorów świecie?

Jeden z izraelskich psychologów polskiego pochodzenia Aaron Antonovsky w latach 70. zeszłego stulecia badał kobiety w wieku okołomenopauzalnym na okoliczność ich kondycji psychicznej. Wśród badanych przez siebie osób zna-lazł grupę kobiet, które w dzieciństwie lub młodości przeżyły koszmar pobytu w obozie koncentracyjnym. To, co go zainteresowało, to fakt, iż bardzo duży procent badanych z traumą poobozową funkcjonował dużo lepiej niż kobiety, które tej traumy nie przeżyły. Zaczął poszukiwać czynników psychicznych warunkujących odporność na stres. Zadał sobie pytanie, nie co wywołuje chorobę, ale dzięki czemu człowiek jest w stanie zachować zdrowie mimo niesprzyjających okoliczności. Czyli dzięki czemu na kontinuum zdrowie–choroba (bo nie ma tak, że jesteśmy albo zdrowi albo chorzy, bo zdrowie i choroba to nie jest dychotomia – zawsze jest trochę jednego i drugiego), oscylujemy w stronę zdrowia. Znalazł na nie odpowiedź.

Te siły, które pozwalają nam zachować zdrowie, nazwał ogólnymi zasobami odpornościowymi. Z jednej strony są one związane z naszym wyposażeniem fizycznym i biochemicznym oraz materialnym, ale z drugiej strony również z wyposażeniem poznawczym i emocjonalnym. Związane są również z wartościami, postawami, relacjami interpersonalnymi oraz właściwościami socjokulturowymi.

Wśród czynników psychicznych wyróżnił trzy najbardziej istotne:

Pierwszy z nich nazwał zrozumiałością, czyli umiejętnością spostrzegania napływających informacji jako zrozumiałych, uporządkowanych, spójnych i jasnych. Kiedy znajdujemy się w kryzysie, jesteśmy chorzy, zaczynamy poszukiwać informacji i sposobów wyjścia z tej sytuacji. Nasz proces skutecznego radzenia sobie z chorobą, stresem zależy od jakości i wiarygodności uzyskiwanych wiadomości oraz umiejętności ich uporządkowania w sposób spójny i jasny. Zauważ, że dla wielu z nas podstawowym źródłem informacji jest teraz Internet. Autorytetem przestał być profesor, doktor, a  jest nim przysłowiowa Pati z Facebooka. Ja odczuwam duże wyzwanie w swej pracy, kiedy przychodzą do mnie osoby, które kurację rozpoczęły od zapewne dobrze znanego Tobie mojego kolegi dra Google’a (dobry doktor, bo jest cały czas obecny, zawsze w zasięgu). Ale jego porady powodują, że wiele czasu poświęcam na zracjonalizowanie nieracjonalnych informacji od niego otrzymanych. Dbaj o jakość źródła informacji, z których korzystasz. Masz wątpliwości – konsultuj z innym wiarygodnym źródłem.

Drugi to sterowalność, czyli dostrzeganie zasobów, jakie mamy do dyspozycji, i umiejętność ich wykorzystania. Te zasoby to nasze wewnętrzne wyposażenie, cechy osobowości, zaplecze społeczne w postaci rodziny, przyjaciół, sąsiadów. To także nasze zasoby finansowe pozwalające nam zapewnić określony standard radzenia sobie w chorobie czy stresie. Jest to również możliwość odwołania się do transcendentu, niezależnie jak to pojmujemy.

Trzeci element to sensowność, czyli przekonanie, że podejmowane działania i inwestowanie wysiłku ma sens. To traktowanie tego, co nas spotyka, nie jako problemu, ale wyzwania. Zwróć uwagę na magię słowa. „To jest dla mnie problem” – działa dołująco. „To jest dla mnie wyzwanie” – działa zadaniowo. Więc przestań się zamartwiać, a  zacznij się martwić. Zamartwianie to przeżuwa-nie trudności, nic dobrego z tego nie wychodzi. Martwienie się to nastawienie na pozytywne troszczenie się i cel.

Powołałem się na badania Antovsky-’ego dotyczące kobiet, które przeżyły traumę pobytu w obozie koncentracyjnym i przywołałem w pamięci teraz książkę, rozmowę rzekę z Alicją Gawlikowską-Świerczyńską (dałem w literaturze inspirującej). To osoba, która jako dziecko straciła rodziców. Miała 18 lat jak wybuchła wojna. Działała w konspiracji. Trafiła do obozu koncentracyjnego dla kobiet w Ravensbruck. Mówi ona, że to, co ją trzymało przy życiu, kiedy stała przez wiele godzin na apelu, zagrożona śmiercią, w zimnie, to widok promieni słonecznych. Ten widok ją radował i dawał siłę do przetrwania. Jeśli potrzebujesz mocnej tabletki optymizmu, to polecam Ci nie suplement diety Positivum, ale lekturę tej właśnie książki. Dużo skuteczniejsze.

Mówiąc o odporności psychicznej, warto jeszcze przytoczyć ciekawe badania Abrahama Maslowa, jednego z czołowych przedstawicieli psychologii humanistycznej. Wychodząc z założenia Arystotelesa, że: „Co niepospolity człowiek uważa za dobre, jest prawdziwie dobre”, zbadał on osoby, które charakteryzowały się wyjątkowym zdrowiem psychicznym. Stwierdził, że osoby osiągające szczególnie wysoki poziom realizacji swych ludzkich możliwości charakteryzują się:

  • Większą od innych akceptacją siebie i innych.
  • Mniejszą w porównaniu z innymi koncentracją na sobie i własnych problemach.
  • Głębokim poczuciem więzi z innymi ludźmi.
  • Łatwym znoszeniem samotności, do której okresowo dążą.
  • Adekwatnym postrzeganiem rzeczywistości i mniejszą zależnością od stereotypów.
  • Większą od przeciętnej spontanicznością w myśleniu i zachowaniu.
    Niezależnością od opinii środowiska i konwencji obyczajowej.
  • Wysokim stopniem niezależności, umożliwiającym zachowanie wierności własnym przekonaniom nawet w sytuacji odrzucenia czy re-presji.
  • Zdecydowaniem w sądach moralnych i postrzeganiem ich jako wartości obiektywnych.
  • Poczuciem humoru (zastępując nim oburzenie lub pogardę).
  • Skłonnością do przeżyć mistycznych

Pozostawię te wyniki badań Maslowa celowo bez komentarza. Proszę, przeanalizuj je, tak dla siebie. O niektórych z tych rzeczy już rozmawialiśmy. Zastanów się, które z nich warto by w sobie wzmocnić i rozwinąć. Jeśli będzie mi dane, to do niektórych z nich powrócę. Na razie proponuję indywidualny „trening” tych cech w oparciu o wcześniejsze moje przekazy.

Przez całe dzisiejsze spotkanie (w warstwie może trochę ukrytej) przewijał się jeden motyw – mianowicie elastyczność psychiczna. Pojęcie to w języku angielskim określane jest słowem resilience. Ma kilka znaczeń. Z jednej strony to odporność, z drugiej to prężność, ale także elastyczność. Obecnie w psychologii uważa się, że jest to ten wymiar ludzkiego funkcjonowania, który zapewnia mu sprawne radzenie sobie ze stresem i optymalne funkcjonowanie w rolach indywidualnych i społecznych. Przywołany przeze mnie we wcześniejszym odcinku Przewodnika amerykański psycholog Martin Seligman, jeden z twórców psychologii pozytywnej, dał dziesięć prostych a skutecznych rad budowania tej ważnej cechy. Te rady idealnie wręcz klamrują nasze dzisiejsze rozważania.

Oto one:

  1. Buduj relacje: z rodziną, znajomymi. Wspieraj innych.
  2. Nie postrzegaj kryzysów jako sytuacji, z którymi nie jesteś w stanie sobie poradzić: sytuacje mogą być trudne, ale istotą sprawy jest to, jak je interpretujesz.
  3. Zaakceptuj zmiany: to jest nieodłączna strona naszego życia. Są rzeczy, które możesz zmienić, i takie, których nie możesz. Nastawienia zmienić możesz zawsze.
  4. Wyznaczaj efektywne cele, czyli realistyczne i na dzisiaj.
  5. Koncentruj się na zadaniu: wykaż inicjatywę, a  nie odkładaj realizacji na jutro. Planuj.
  6. Odnajdź samego siebie – sytuacja trudna to okazja do poznania siebie i wzrostu.
  7. Postrzegaj siebie pozytywnie: zaufaj swojemu instynktowi i sobie.
  8. Patrz w przyszłość nie pesymistycznie i lękowo, ale z oczekiwaniem pomyślności.
  9. Oczekuj tego, co dobre; myśl o tym, czego pragniesz, a nie o tym, czego się boisz.
  10. Zadbaj o siebie – dbanie o siebie pod każdym względem, zarówno indywidualnym, fizycznym i społecznym, wzmocni Ciebie.

Oto przyszedł czas na nasz test, ustosunkowanie się do którego poprosiłem na początku spotkania. Test, który wykonałeś, mierzy właśnie odporność psychiczną.

Jeśli uzyskałeś w nim wynik plasujący się w przedziale 56–76 punktów, to mieścisz się w grupie 68% osób osiągających taki wynik. Charakteryzujesz się przeciętną, wystarczającą odpornością psychiczną. Potrafisz sprawnie poruszać się w życiu.

Jeżeli Twój wynik przewyższa 76 punktów, to gratuluję. Radzisz sobie świetnie w życiu.

Wynik w granicach 46–56 punktów może zaświadczać o tym, że dość ciężko znosisz sytuacje stresowe. Trzeba nad sobą trochę popracować.

Jeśli masz niższe wyniki, to rozważ możliwość udania się do specjalisty z prośbą o pomoc.

Życzę zdrowia i wytrwałości

Literatura inspirująca

  1. Antonovsky A. Rozwikłanie tajemnicy zdrowia. Jak radzić sobie ze stresem i nie zachorować. Fundacja Instytutu Psychiatrii i Nerologii, Warszawa, 1995.
  2. Berndt Ch. Tajemnica odporności psychicznej. Jak uodpornić się na stres, depresję i wypalenie zawodowe. Wyd. UJ, Kraków, 2015.
  3. Brinkmann S. Poczuj grunt pod nogami, WAM, Kraków, 2019.
  4. de Shazer S. Kiedy słowa były magią. Wyd. CTK, Łódź, 2013.
  5. Zaborek D. Czesałam ciepłe króliki. Rozmowa z Alicją Gawlikowską-Świerczyńską. Wyd. Czarne, 2018.